| Komentarz marynarza |
|
Przytoczone powyżej słowa (autentyczna wypowiedz z pewnego znanego nam wszystkim radia o zasiągu ogólnopolskim) z pewnością zdziwiły niejednego czytelnika. Ta charakterystyka kondycji tej ważnej dziedziny gospodarki, jaką jest transport w ogóle (bo w Polsce morski to już niekoniecznie) może wydać się (i słusznie) niejako komiczną, ale zarazem gorzką pigułką rzeczywistości (to ta w kolorze niebieskim). Tym ironizującym z leksza stylem chciałem zwrócić uwagę na aspekt naszej rzeczywistości dziwnie pomijany w ogólnodostępnych mediach - biedę. Co prawda da się czasem przeczytać czy obejrzeć reportaż o niej, ale zawsze wpada się w nich w ten sam, lamentacyjno - infantylny styl, że aż się rzyga chce. Ja chciałbym zobaczyć i posłuchać o tej prawdziwej biedzie, biedzie, która zmusza ludzi do czynów, jakich nigdy indziej by się nie dopuścili. O matkach zmuszonych sprzedać swą córek do burdelu, bo w domu obie umarłyby z głodu, a tam przynajmniej mała przeżyje. Czy o piratach zmuszonych do ataków na statki, często z narażeniem własnego życia. Choć tu sprawa nie jest taka prosta - akcja taka wymaga środków, sprzętu - a oni na to nie mają. Za sznurki pociągają więc bogaci mocodawcy, bezpieczni w swych luksusowych rezydencjach, zbijających kokosy a tym na dole odpalający minimalną dolę. |